Dzieci, które padają ofiarą przemocy w szkole często ukrywają ten fakt przed rodzicami i nauczycielami. Jak rozpoznać, że nasze dziecko spotyka się z agresja ze strony rówieśników?

Mirosława Kątna, przewodnicząca Komitetu Ochrony Praw Dziecka: O przemocy można i należy rozmawiać z dzieckiem już od lat przedszkolnych. Ważne, żeby zaufanie z dzieckiem budować od najmłodszych lat. Dziecko, które słyszy „Ale jesteś gapa!”, ile razy zapomni czegoś lub zgubi, może się bać rozmawiać z rodzicami o problemach szkolnych. Jeśli jednakże wie, że nie spotka się z kpiną ze strony rodziców, szanse są znaczenie większe, że zaufa im i powie, gdy ktoś je prześladuje lub wyśmiewa.

Co robić, jeśli jednak wstydzi się przyznać?

Niezbędna jest wówczas obserwacja ze strony rodziców. Dziecko będące ofiarą przemocy często nie może spać, obniża się mu apetyt, wymyśla problemy, aby nie pójść do szkoły, wagaruje, nie chce uczestniczyć w zawodach i wycieczkach szkolnych, jest nienaturalnie smutne i zamyślone. Jeśli np. odbiera SMS-y, po których zamyka się w pokoju i płacze, lub nikt go nie odwiedza, możemy to uznać za sygnały alarmowe. Bardzo ważnym elementem, którego rodzice często zupełnie nie doceniają, są wizyty koleżeńskie. Kiedy dziecko mówi często „Idę do Wojtka, Maćka”, a z kolei ani Wojtek ani Maciek nigdy nie przychodzą do naszego domu, jest to powód do niepokoju. Rodzice czasem chwalą się, jakie mają spokojne dziecko: „Idzie do szkoły, wraca, siedzi przed komputerem, wyprowadza psa i nie sprawia żadnych kłopotów”. To też jest niepokojące. Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego nie wychodzi na podwórko, dlaczego nikt go nie odwiedza, dlaczego po chorobie nie chce od nikogo pożyczyć zeszytów.

Jeśli koledzy i koleżanki przychodzą do naszego domu, to czy możemy mieć pewność, że wszystko jest w porządku?

Wówczas również można dyskretnie obserwować, jak się zachowuje w grupie rówieśniczej. Nie mówię o tym, żeby z nimi siedzieć cały czas, ale przyjrzeć się, np. kiedy się dzieciom podaje kanapki lub picie – co robią i jak się do siebie zwracają. Dobrze jest też rozmawiać z nauczycielami, pytać, jak oceniają relacje dziecka w klasie. I jeśli usłyszymy, że nie jest lubiane, nie można rzucać się nauczycielowi do gardła, tylko musimy spytać, dlaczego tak jest i razem spróbować znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Czy rodzic może coś zrobić, żeby jego dziecko nie stało się ofiarą przemocy?

Musimy od początku mówić dziecku, że nikt nie ma prawa go obrażać, naśmiewać się z niego. Oczywiście, nasze dziecko nie może też dokuczać innym dzieciom. Z najmłodszymi możemy wykorzystywać przykłady ze świata zwierząt, bajki itp. aby zilustrować, czym jest przemoc i jak na nią reagować. Wychowanie w poszanowaniu praw człowieka jest kluczowe, gdyż buduje bazę, rusztowanie dla dalszego kształtowania się osobowości dziecka. Wówczas nie będzie wszystkiego kontestować, nie będzie nadmiernie ekscentryczne i ma mniejsze szanse paść ofiarą agresji ze strony rówieśników. Oczywiście może się i tak zdarzyć, że to nauczyciele stosują techniki mające znamiona przemocy psychicznej. Jeśli uważamy, że nauczyciel źle postąpił wobec dziecka, należy mu to szczerze powiedzieć: „Twoja nauczycielka źle się zachowała. Nie miała prawa mówić, że przydałyby ci się drugie okulary. To było nieładnie z jej strony.” Jeśli sytuacja się powtarza, rodzic musi być obrońcą, musi pójść do szkoły i porozmawiać, postawić pewne granice. Jeśli się nie uda dojść do porozumienia z nauczycielem, trzeba iść do dyrektora.

A co jeśli rodzic nie wie, jak pomóc dziecku?

Nie każdy rodzic jest pedagogami i wcale nie musi wiedzieć, jak postępować i jak rozmawiać z dziećmi o przemocy. Wówczas zawsze powtarzam: to żaden wstyd poprosić o pomoc, spytać pedagoga lub psychologa. Jednakże wielu rodziców w Polsce nadal reaguje na takie sugestie oburzeniem: „No co Pani mówi? Moje dziecko nie jest wariatem, żebym do psychologa z nim chodziła!” Niestety rodzice zbyt często ignorują problem, czasem całymi latami.

Czy istnieje jakiś typ dziecka bardziej narażony na przemoc niż inne?

Psychologowie rozróżniają trzy podstawowe typy osobowości wśród dzieci i młodzieży szkolnej: sprawcy, czyli ci silni, dominujący, dla których agresja jest sposobem na życie i interakcje rówieśnicze. Druga grupa to dzieci, które mają etykietę ofiary. Dzieci takie czasem zupełnie nieświadomie prowokują inne do używania przemocy. Są to często dzieci w jakiś sposób inne: mogą być oszpecone lub jakoś zmienione w wyniku np. wypadku, otyłe, czy nawet noszące okulary, z wadami. Czyli w jakiś sposób słabsze fizycznie. Ofiarami przemocy są też dzieci, które z jakiegoś powodu nie chcą lub nie potrafią się integrować z rówieśnikami, na przykład tzw. donosiciele, skarżypyty. Również często są to indywidualiści, dzieci świetnie się uczące ale postrzegane jako niekoleżeńskie, gdyż nie chcą podpowiedzieć, nie dają ściągać na klasówce. Jednakże dla agresora często nie jest ważne, czy dziecko naskarżyło, czy krzywo spojrzało i czasem ofiary przemocy są zupełnie przypadkowe. Wreszcie największą grupą są tzw. obserwatorzy. Jest to grupa zupełnie poza polem widzenia personelu szkolnego. Wydaje się, że dzieci te są bezpieczne, ale jest to bardzo złudne. Pozycja obserwatora jest bardzo nietrwała i często dzieci te stają się nagle sprawcami lub ofiarami przemocy. Sprawcami stają się często pod wpływem nacisku rówieśniczego, po to tylko, aby nie zostać ofiarą.

Jakie formy przemocy występują w szkole?

Przemoc ma kilka twarzy. Fizyczna przemoc to bicie, szarpanie, poszturchiwanie, używanie siły fizycznej, czyli ogólnie mówiąc zachowania agresywne. Jest też przemoc emocjonalna, ma ona inny wymiar, ale również potrafi być bolesna dla dziecka. Są to wyzwiska, obelgi, wykluczanie z grupy rówieśniczej, oplotkowywania, ostracyzm.

Zdarza się również, chociaż rzadziej, przemoc o charakterze seksualnym. Są to tak zwane zachowania o charakterze innych czynności seksualnych. O gwałtach na szczęście nie słychać w polskich szkołach, choć zdarzają się w ośrodkach wychowawczych, placówkach całodobowych. W szkołach przemoc na tle seksualnym przejawia się w postaci obłapiania, zaczepiania. Jest też cały szereg działań rozbójniczych: zawłaszczanie cudzej własności, np. telefonu, kurtki, książki, pieniędzy. Zdarzają się wymuszenia pieniędzy, czyli haraczy.