Wiele osób bardzo wstydzi się wszawicy i kiedy borykają się z tym problemem, nie chcą informować o nim otoczenia, bojąc się stygmatyzacji jako osoby brudnej. Tymczasem wszawica to taka sama przypadłość jak przeziębienie – każdy może „złapać wszy”. To problem dość powszechny. Można więc zarazić się w zatłoczonym autobusie, tramwaju i pociągu, podczas imprez masowych, takich jak koncerty czy podczas pielgrzymek. Dzieci i młodzież ulegają zarażeniu przez bezpośredni kontakt podczas wspólnych zabaw i przebywania na obozach, koloniach, w szkole lub w przedszkolu.

 Wszawica, zaliczana do grupy inwazji pasożytami zewnętrznymi, nie znajduje się jednak w wykazie chorób zakaźnych stanowiącym załącznik do obowiązującej Ustawy z dn. 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U. nr 234, poz.1570 z późn. zm.). W związku z powyższym przypadki wszawicy nie są objęte zakresem działania organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej i brak jest podstaw do wydania decyzji administracyjnej nakazującej dziecku z wszawicą wstrzymanie się od uczęszczania do placówki oświatowej w trybie określonym ustawą. Decyzja o pozostawieniu dziecka w domu do czasu usunięcia pasożytów zawsze należy do opiekunów prawnych / rodziców.

Stosowanie pewnych prostych zasad chroni przed zarażeniem, a przede wszystkim rozwojem wszawicy. Trzeba zachowywać należytą higienę i uczyć dobrych zachowań już od najmłodszych lat. Higiena bowiem to nie tylko czystość lub jej brak. To także pewne nawyki zachowań. W przypadku wszawicy nie wystarczy unikać bezpośredniego kontaktu (głowa przy głowie). Nie wolno pożyczać sobie grzebieni, szczotek, biżuterii do włosów, czapek, ręczników na basenie lub nad morzem.

Aby wszawica została w miarę szybko wyeliminowana, potrzebna jest współpraca całej społeczności, w której wystąpi i pełnego zaangażowania wszystkich jej członków – w szkole czy w przedszkolu zarówno kadry pedagogicznej, jak i wszystkich rodziców. Tylko jednoczesne działanie dyrektora placówki wraz z nauczycielami i rodzicami może przynieść efekty w zwalczaniu wszawicy.

Jak rozpoznać wszawicę i jak sobie z nią poradzić?

Rodzice mogą sami rozpoznać chorobę u dzieci. Największe skupiska gnid / wszy są za uszami, nad karkiem, na przedziałku, tam gdzie ciepło, bije puls. Najczęściej za uszami i nad karkiem pojawiają się dorosłe pasożyty, które wielkością i kształtem przypominają ziarno sezamu. Gnidy przywierają mocno do włosa, zwykle u jego nasady, i nie można ich strzepać jak np. łupież. W miejscu ukąszenia powstaje niewielkie swędzące i piekące zgrubienie. Trzeba pamiętać, że nie wolno się tam drapać. Paznokcie niszczą naskórek. Na takich otarciach mogą pojawić się bakterie lub grzyby, co czasem kończy się poważną chorobą skóry. W takim przypadku pomóc mogą tylko preparaty przepisane przez lekarza.

Stwierdziwszy obecność niepożądanych gości, należy nabyć w aptece jeden z wielu dostępnych bez recepty preparatów, naprawdę skutecznych. Po wymyciu głowy trzeba ją dokładnie wyczesać. Przejrzeć uważnie głowę, pasmo po paśmie i przeczesywać, bo grzebyk zbiera zarówno martwe wszy, jak i odrywane od włosa gnidy (czasem trzeba je ściągnąć z włosa palcami, bo tak mocno są przyczepione). Dlatego łatwo odróżnić gnidy od łupieżu, bo łupież z głowy po prostu „się sypie”. Ponieważ wyczesywanie jest pracochłonne i wymaga dużo cierpliwości ze strony zarówno opiekuna jak i samego dziecka, często mamy decydują się na skrócenie włosów córce lub ogolenie głowy chłopcu. Nie ma potrzeby ścinania włosów, jeśli cierpliwie z problemem powalczymy.

Konsultacji lekarskiej wymaga na pewno zakażone dziecko, które nie ukończyło jeszcze dwóch lat, ma alergie lub astmę, czy wreszcie wszy pojawiły się na rzęsach i brwiach.