dzisiejszych czasach tak często żyjemy w biegu i rodzice nie dają rady przygotować pełnowartościowych posiłków dla dzieci. Czy mogłaby się Pani podzielić się kilkoma pomysłami na zdrowe, pyszne i kolorowe drugie śniadanie dla dziecka do szkoły?

Podstawowym daniem do szkoły, które serwujemy dzieciom są kanapki. Ale i one nie muszą być nudne. Wydaje mi się, że już odpowiednie zapakowanie kanapki w dostosowanym do tego celu pojemniczku i dodanie do niej pomidorków koktajlowych lub pokrojonego w kawałki ogórka czy papryki, zrobi ze zwykłej kanapki już coś bardziej niezwykłego. A kiedy zamiast chleba, czy bułki użyjemy tortillę lub wrapa i wypełnimy go warzywami, sałatą odrobiną sera i szynki, powstanie danie, które na pewno zjedzone zostanie z zachwytem.

Oprócz tego można zaskoczyć dziecko robiąc mu muffiny z owocami i muessli na słodko (zamiast cukru używając miodu lub stewii), lub na słono ze szpinakiem, serem i orzeszkami pinii.

Podejrzewam, że np. placuszki z serem twarogowym i świeżymi owocami zachwycą nie tylko oko, ale i podniebienie.

Wszelkiego rodzaju sałatki, np. z kurczakiem i makaronem i ulubionymi warzywami pociechy są na pewno też ciekawą propozycją na drugie śniadanie.

Czasem bywa tak, że dzieci po powrocie ze szkoły podgrzewają sobie same bądź proszą rodziców o podgrzanie przygotowanego posiłku poprzedniego dnia. Jakie dania dla dzieci w wieku szkoły podstawowej, które będą proste do samodzielnego podgrzania bądź nawet przygotowania poleca Pani?

Najłatwiejszymi i najlepszymi daniami, które poleciłabym rodzicom do podgrzania, są dania, które po ugotowaniu i ponownym podgrzaniu nabierają smaku, takie jak np. chili con carne, gulasz, zupa z soczewicy, do której można dodać parówki lub inne ulubione kiełbaski dziecka, lekko duszone warzywa lub pieczone warzywa z klopsikami…

 

Barbara Ritz: Uważam, że polskie dzieci piją zdecydowanie za mało wody. Obserwuję to w mojej restauracji.

 

Mówi się, że najlepsze danie to takie, które można przygotować w jednym garnku, można je również podgrzać. Czy przychodzą Pani do głowy jakieś konkretne składniki, które można do garnka włożyć, biorąc pod uwagę nadchodzący okres jesienny?

To prawda, sama uwielbiam dania jednogarnkowe! To były moje ulubione smaki dzieciństwa. W okresie jesiennym jest cała gama różnych składników, które do takich dań idealnie pasują: wszelkiego rodzaju soczewica, groch, fasola, a także duży wybór jesiennych warzyw, jak np. dynia, cukinia, bakłażan, brokuły, buraki, kalarepa czy też papryka. No i nie zapominajmy o ziemniakach i grzybach!

Wiele rodziców ma problem z dziećmi niejadkami, czy Pani od zawsze lubiła jeść i próbować nowe smaki, czy przyszło Pani to z wiekiem?

Od dziecka uwielbiałam jeść, a moi rodzice, szczególnie Tata, kładli nacisk, abyśmy próbowali nowe smaki. Tata zawsze powtarzał, że mogę powiedzieć, że mi coś nie smakuje dopiero po spróbowaniu. Oczywiście były to produkty odpowiednie do wieku: ostrygi na przykład spróbowałam dopiero jako nastolatka. Smak czarnych oliwek doceniłam dopiero jako 20-latka :)

Dzieci w wieku szkolnym ze względu na swój dynamiczny tryb życia potrzebują regularnego uzupełniania płynów. Jakie rodzaje napojów rekomendowałaby Pani do spożywania posiłków?

Uważam, że polskie dzieci piją zdecydowanie za mało wody. Obserwuję to w mojej restauracji. Bardzo często rodzice zamawiają do posiłku dzieciom lemoniady, rzadziej soki. Osobiście rekomenduję wodę lub świeżo wyciskane soki (np. jabłkowy), również rozrobione z wodą, żeby nie miały zbyt dużej zawartości cukru, a ich smak nie był zbyt intensywny i nie dominował potraw, do których będzie serwowany.