Joanna Moro
Aktorka filmowa i teatralna, piosenkarka oraz prezenterka telewizyjna

 

Jak się Pani czuje w trzeciej ciąży?

Jestem w 8 miesiącu ciąży, więc czuję się już ciężka i spowolniona. Co jednak istotne – jestem też z pewnością spokojniejsza, niż w tym samym okresie podczas dwóch pierwszych ciąż, Ostatnio pomyślałam sobie, że ten czas, te długie g miesięcy, pomaga mi się oswoić i idealnie przygotowuje mnie na przywitanie na świecie dziecka. Chociaż związany jest nie tylko z radościami, ale także z bólem i trudnościami, to jest to przedsmak tego, co czeka mnie podczas wychowywania córeczki.

A czy ta ciąża różni się od wcześniejszych?

Oczywiście, różni się, chociażby dlatego, że wtedy byłam młodsza, a obecnie mam 35 lat. Zdaję sobie sprawę z tego, że mój organizm funkcjonuje inaczej niż wtedy, co wcale nie oznacza, że jest znacznie gorzej, bo w ciąży nie narzekam na samopoczucie. Pomiędzy tamtymi ciążami była krótka przerwa, dlatego w drugiej ciąży niczego się nie obawiałam i byłam ze wszystkim na bieżąco. W tej ciąży musiałam sobie wszystko przypomnieć, a dodatkowo wiele się zmieniło. Obecnie jestem bardziej świadomą kobietą, nie panikuję i podobnie, jak we wcześniejszych dwóch ciążach, nie mogę doczekać się chwili, kiedy dziecko będzie już na świecie.

Czy w ciąży jest Pani nadal tak aktywna fizycznie, jak przed nią?

Nadal jestem aktywna, jednak częstotliwość oraz rodzaj tych aktywności zmieniły się i są one dopasowane do mojego stanu, możliwości i potrzeb. Musiałam zrezygnować z bardzo intensywnych sportów, np. gry w tenisa, ale regularnie decyduję się na mniej intensywny trening, typu gimnastyka, morsowanie, a do niedawna także spokojna jazda na rowerze. Jestem przekonana, że kobietom w ciąży potrzebny jest ruch, aktywność świetnie sprawdza się np. podczas bólu kręgosłupa. Sporty dopasowane do ciężarnej z pewnością przynoszą zdecydowanie więcej pożytku niż szkody, dlatego bardzo zachęcam przyszłe mamy, aby tak jak ja, nie pobłażały sobie, a ćwiczyły i przez to czuły się lepiej.

A jak na ciążę reagują synowie?

Cieszą się, że będzie to siostrzyczka, a nie braciszek? Bardzo się cieszą! Codziennie mnie obserwują i wraz z powiększaniem mojego brzucha mówią, że to chyba już niedługo. Często też przychodzą przytulić się do mnie wieczorem, żeby poruszać brzuszek i wyczuć maleństwo – pięknie patrzeć, jak tworzą nową relację. Dodatkowo, bardzo mnie wspierają i np. pilnują, żebym nie jadła niezdrowych produktów lub wyręczają mnie w wielu czynnościach. Bardzo się cieszę, że tak zareagowali, bo ja zdecydowałam się na kolejne dziecko właśnie dla ich dobra. Według mnie, przy dwójce możliwa jest rywalizacja i dzieci chcą ze sobą konkurować, a przy trójce wygląda to już zdecydowanie inaczej Jest więcej obowiązków, trzeba być bardziej samodzielnym, co z pewnością jest dla nich bardzo rozwijające.

A czy Pani cieszy się, że wreszcie będzie miała kogoś do duetu w tym męskim towarzystwie?

Wiadomo, że na początku ciąży chciałam tylko, by dziecko było zdrowe. Gdy jednak poszłam na pierwsze badanie USG i nie było widać płci, bo dziecko było odwrócone, już na drugim badaniu USG powiedziałam, że nie opuszczę gabinetu, dopóki się nie dowiem. Wynik potwierdził moje przeczucia – ja wiedziałam, że to będzie dziewczynka. Gdy lekarz to powiedział, popłakałam się. Cieszę się na zmianę, bo jest to inny rodzaj więzi niż z chłopcami, dlatego też nie mogę się doczekać tego nowego wymiaru macierzyństwa.

A jak wyglądają przygotowania do przyjścia na świat dziecka – czy ma Pani już wszystko gotowe, czy należy Pani raczej do osób, które robią wszystko na ostatnią chwilę?

Jestem raczej osobą spontaniczną, ale też rozważną, dlatego wiem, że jest jeszcze czas. Dwa miesiące temu zaczęłam szukać tych większych rzeczy, takich jak np. wózek, a teraz kompletuję już te drobne akcesoria. Ważne jest dla mnie, by robić to na spokojnie i kupować z głową, aby nie przesadzić z ilością lub nie kupować jedynie modnych, nieprzydatnych gadżetów.