kłada się na to wiele zmiennych – i tych od nas zależnych i tych, na które wpływu nie mamy. Tym bardziej warto poświęcić uwagę tym czynnikom, które zależą od nas i od początku wpajać dzieciom pozytywne wzorce by w przyszłości uchronić je od chorób cywilizacyjnych, z których najpowszechniejszymi są choroby serca i naczyń, w tym zawały.

Pozytywny przykład – rodzice

Przez pierwsze lata najważniejszym wzorem do naśladowania dla dzieci są rodzice. To właśnie ich styl życia, dbałość o zdrową dietę i odpowiednią dawkę aktywności fizycznej buduje u dzieci pozytywne wartości.

– Rodzice muszą dawać przykład co do aktywności fizycznej i sposobu odżywiania. Ważne jest ich wewnętrzne i głębokie przekonanie o tym, że te prozdrowotne zachowania mają sens – podkreśla prof. Piotr Hoffman, Past-Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Zdrowy styl życia to również rezygnacja z używek. Jeśli dziecko wychowuje się w rodzinie palaczy, obecność papierosów w codziennym życiu staje się normalnością. Jest zatem większe prawdopodobieństwo, że w dorosłym życiu powieli styl życia rodziców i zostanie palaczem. Nierzadko dzieci palaczy sięgają po papierosy już dużo wcześniej.

– Coraz więcej dziewczynek z dużych miast sięga po papierosy, ten problem jest widoczny również wśród chłopców z małych ośrodków. Tutaj też przykład musi płynąć od rodziców. Interakcja pomiędzy dziećmi, rodzicami, a nawet dziadkami jest niezwykle ważna. Dziadkowie w wieku 50-60 lat mogą nadal być aktywni i promować tę aktywność, animować ruch w rodzinie, przejmować obowiązki rodziców w tym zakresie – zachęca kardiolog.

Edukacja już od najmłodszych lat

Rodzina, w tym rodzice i dziadkowie na co dzień w domu powinni uczyć pociechy zasad zdrowego życia. Jednak to nie tylko ich rola. Dużo zależy również od systemu edukacji w przedszkolach i szkołach, który powinien uwzględniać elementy prozdrowotne w znacznie większym stopniu niż obecnie. Przy skutecznej edukacji każdy członek rodziny miałby wkład w zdrowie innych – dzieci uczyłyby się od rodziców a rodzice od...dzieci.

– Edukacja dzieci w wieku przedszkolnym zmieniała się już wielokrotnie. A choroba to nie tylko problem pacjenta, ale również problem finansowania tych schorzeń. Musimy zacząć od profilaktyki. Musimy zacząć od dzieci. Rodzice wtedy uczyliby się od dzieci nawyków, które te przyniosłyby z przedszkola – przestaliby palić, chcieli schudnąć i zachowywać pogodę ducha. Rodzice nie mogą nakładać też na dzieci zbyt wielu obowiązków. Dajmy dzieciom żyć zdrowo. Zapobiegajmy. – apeluje prof. Hoffman.

W rodzinie siła

Nie ma jednej drogi prowadzącej do zdrowia, pewnym jest jednak, że wspólne starania rodziny o zdrowie przynoszą pozytywne efekty i budują silną więź tak ważną dla dzieci. Sposób wychowania i poczucie odpowiedzialności rodziców mają tu kluczowe znaczenie.

– „Czym skorupka za młodu nasiąknie…” – to bardzo aktualne przysłowie. Rodzice muszą być autorytetami. Nie da się od dzieci wymagać czegoś, czego nie wymagamy od siebie. Czy w wieku 20-30 lat dziecko będzie miało czynniki ryzyka zależy w dużej mierze od rodziców – ostrzega prof. Piotr Hoffman.

Czynniki ryzyka od początku pod kontrolą

Dzisiejsze czasy sprzyjają niestety stresującemu i niehigienicznemu stylowi życia, przez co prawdopodobieństwo rozwoju miażdżycy, a co zatem idzie, wystąpienia zawału serca czy udaru mózgu, wzrasta. Jednak, gdy z rozważań usuniemy genetykę, jako jeden z najważniejszych, aczkolwiek niemodyfikowalnych czynników ryzyka, okazuje się, że na pozostałe z nich możemy mieć mniejszy lub większy wpływ.

Mamy wiele czynników modyfikowalnych: palenie tytoniu, nadciśnienie tętnicze, otyłość, cukrzyca, przewlekłe choroby nerek. Te stany, nazywane czynnikami ryzyka chorób sercowo-naczyniowych można kontrolować poprzez nawyki żywieniowe, aktywność fizyczną i nastawienie prozdrowotne, budowanie świadomości życia fit. Do tego dochodzi sprawa kontroli emocji, nie poddawanie się stresowi – pokazuje profesor.

Na zdrowie naszych dzieci pracujemy już od ich najmłodszych lat. To zasługa stylu życia, jaki prowadzimy zarówno my sami, jak i tego, co wpajamy naszym dzieciom. W niedzielę, zamiast leżeć przed telewizorem czy wybierać się rodzinnie do fast-foodu, pójdźmy całą rodziną na spacer i ugotujmy wspólnie pyszny zdrowy obiad. Odpowiednie żywienie, ruch, a także przestrzeganie wytycznych lekarzy, choć nie daje nam 100 proc. gwarancji, przybliża nas do tego, czego każdy rodzic pragnie, czyli do długiego i zdrowego życia naszych pociech.

 

Artykuł powstał z okazji 22. Sympozjum Sekcji Rehabilitacji Kardiologicznej i

Fizjologii Wysiłku Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego w Jachrance

 


 
Artykuł przygotowała dla Państwa:
Ewelina Myłek
ewelina.mylek@ieleven.pl
Eleven Zett Productions