Kojarzy się z bólem, szpitalną separacją, trudnymi pytaniami, listą zakazów. Pacjenci Oddziału Hematologii i Onkologii Dziecięcej w Szczecinie łamią ten stereotyp. Doświadczenie choroby nowotworowej dziecka rzutuje na życie całej rodziny – przyznaje Marzenna Górska ze Stowarzyszenia Rodziców Dzieci Chorych na Białaczkę i inne Choroby Nowotworowe, wspominając własne przeżycia związane z chorobą córki. Właśnie one zmotywowały rodziców i personel medyczny Szpitala Klinicznego nr 1 w Szczecinie do działania

Dziecko zapomina o chorobie

Stowarzyszenie, które w tym roku obchodzi 20-lecie istnienia, udziela finansowego i przede wszystkim psychicznego wsparcia rodzicom i dzieciom, trafiającym do kliniki, na ten nowoczesny i wyjątkowy oddział, bo wzniesiony z funduszy zebranych staraniem członków Stowarzyszenia, lekarzy i przyjaciół. Na Oddziale św. Mikołaja członkowie Stowarzyszenia działają społecznie, a mali pacjenci z założenia mają zapomnieć, że leżą w szpitalu. Wszystkie standardy medyczne stosowane na oddziale są zgodne ze światowymi, a oprócz tego traktujemy małego pacjenta tak, aby szpitalna rzeczywistość była dla niego jak najmniej uciążliwa. Dzieci na oddziale mają normalne zajęcia, tak jak w szkole, zawsze mogą towarzyszyć im rodzice, a jeśli tylko choroba na to pozwala skracamy pobyt w szpitalu, by ułatwić małym pacjentom codzienną egzystencję –mówi dr Sebastian Woźniak, pediatra pracujący na oddziale.

Terapia nie musi zabierać dzieciństwa

W trakcie leczenia walczy się z chorobą i bólem, ale też z własnymi ograniczeniami i strachem. Dr Woźniak wyjaśnia, że w przypadku przewlekłych chorób onkologicznych standardem jest obecność psychologa, który służy pomocą zarówno rodzicom, dzieciom, jak i personelowi, jeśli zachodzi taka konieczność. Z dzieckiem trzeba rozmawiać o chorobie, dawkować wiedzę, i nie zostawiać go bez odpowiedzi. Powinno dowiedzieć się od rodzica, że jest chore, a nie od koleżanki w szkole czy sąsiadki. Z pomocy psychologicznej korzystają nie tylko pacjenci onkologiczni, ale również inne dzieci hospitalizowane przewlekle w szpitalu. Chore dziecko jest pacjentem, ale pozostaje dzieckiem, chociaż choroba to przyśpieszony kurs dorastania, dlatego atmosfera miejsca i obecność rodziców ma ogromne znaczenie. To o wiele prostsze, kiedy przy szpitalu działają pokoje hotelowe, jak ma to miejsce w przypadku tego szczecińskiego Oddziału. Tym, co skutecznie pomaga zapomnieć o szpitalnej rzeczywistości są też inni, uśmiechnięci ludzie. 
Nasz oddział odwiedza stała grupa młodych wolontariuszy, którzy spędzają czas z pacjentami, regularnie odwiedzają nas szczecińscy dominikanie i wielu ludzi dobrej woli, którzy chętnie obdarowują małych pacjentów drobnymi upominkami, a patron oddziału św. Mikołaj obowiązkowo pojawia się dwa razy do roku, na gwiazdkę i w dniu dziecka – mówi Marzenna Górska. Daje to małym pacjentom poczucie bezpieczeństwa i sprawia, że nawet te bolesne aspekty choroby łatwiej znieść.