jawisko to nasila się szczególnie latem, gdy nasze pociechy wyjeżdżają na kolonie, obozy, półkolonie, ale dotyczy to także przedszkoli i żłobków. Generalnie chodzi o skupiska dzieci, gdzie wystarczy jedna zakażona osoba by problem za chwilę dotyczył całej grupy. Niestety nie da się ustrzec dzieci przed zakażeniem ponieważ zarówno wszawica, jak i świerzb przenoszą się poprzez kontakt np. głowa-głowa, ręka-ręka. Podczas wakacyjnych wyjazdów dzieci spędzają razem czas, siedzą na jednym kocu, zdarzy się, że wytrą się jednym ręcznikiem, zamienią się ubraniami. To wszystko sprawia, że zarówno wszawica, jak i świerzb mogą się szybko przenosić. Problematyczne jest przeprowadzenie jednoczasowego leczenia. Przedszkola wywieszają informację o panującej w placówce wszawicy, ale rodzice nie zawsze stosują się do zalecanego leczenia i działań profilaktycznych. I nagle okazuje się, że choroba przeniosła się na dzieci, których rodzice uważają, że niby nie mają problemu, a po jakimś czasie to właśnie one zarażają dzieci, które udało się już wyleczyć. W takiej sytuacji zaleca się sprawdzanie głowy i stosowanie szamponów przeciw wszawicy profilaktycznie nawet gdy nie widzimy jej jeszcze u naszego dziecka. Również po każdym wyjeździe dziecka na obóz czy kolonię należy sprawdzać głowę. Zaleca się by raz na miesiąc dzieci przedszkolne i wczesnoszkolne też miały przeczesywaną głowę. Należy być również uczulonym na świąd skóry u dziecka po powrocie z wyjazdu. Jeżeli 2-3 tygodnie po powrocie z kolonii dziecko zaczyna nam się drapać, zwłaszcza w porze nocnej to warto się udać do dermatologa, żeby obejrzał skórę i włączył odpowiednie leczenie, gdyż w ten sposób często zaczyna się świerzb.