Jak zaczęła się Pani miłość do zwierząt?

Kocham zwierzęta od kiedy byłam małym dzieckiem. Rodzice wychowali mnie w szacunku i trosce o nie. Powtarzali mi od zawsze, że musimy stawać w ich obronie i opiekować się nimi bo przecież one same tego nie zrobią. Wyrosłam więc w przekonaniu, że stosunek jaki ludzi mają do zwierząt najlepiej świadczy o nich samych. Dla mnie miłość do zwierząt to naturalna część życia i nie wiem, jak można nie postępować w ten sposób. Jeśli ktoś jest zdolny do złego traktowania bezbronnych zwierząt, to tak samo źle będzie traktował innych ludzi. 

Już jako dziecko chodziłam do schroniska. Na początku chciałam mieć po prostu pieska ale tam przekonałam się ile wspaniałych, kochanych psiaków spotkał straszliwy los i to właśnie my ludzie, możemy go zmienić. Wystarczy dać im nowy dom i odrobine miłości. Zwierzęta potrafią lepiej niż ktokolwiek odwdzięczyć się za taką pomoc. Kochają bezwarunkowo i przywiązują się na całe życie. Nie ma lepszego prezentu niż moment kiedy widzisz miłość i oddanie w ich oczach.

Czy jest jakaś różnica w stosunku do zwierząt między Polską a USA?

Na całym świecie dochodzi do zaniedbywania praw zwierząt, ich tortur oraz okropnego traktowania. Wciąż przeprowadzane są na nich eksperymenty, przemysł modowy wykorzystuje naturalne futra. Mimo, że mamy XXI wiek ciągle spotykamy te okropne zachowania, nie ma znaczenia czy jest to Polska czy Stany. Wszędzie schroniska są pełne, a ja w obu krajach robię co mogę, żeby promować pomoc pokrzywdzonym zwierzętom i zachęcać ludzi do większego zaangażowania w tę sprawę. Myśl, iż w Stanach ta walka jest trochę łatwiejsza bo działa tam zdecydowanie więcej organizacji zajmujących się sprawami zwierząt. Jednak z najsłynniejszych to PETA, z którą współpracuję od lat, poruszając różne sprawy ochrony praw zwierząt. Razem z nimi zrobiłam kampanię, która miała zniechęcić ludzi do kupowania naturalnych futer. W tym roku zaś chcieliśmy nagłośnić sprawę orek i innych zwierząt, które dla radości ludzi trzymane są w niewoli (zoo, delfinaria itp). Dla dzikich zwierząt takie zamkniecie to prawdziwa tragedia. 

Wracając jednak do różnic między Polską a USA, to muszę powiedzieć, że schroniska tu w Polsce działają bardzo sprawnie! Odwiedziłam ich wiele w całym kraju i choć zawsze problemem są pieniądze, to spotykałam tam bardzo zaangażowanych ludzi, którzy kochają zwierzęta. Schroniska są zazwyczaj przepełnione, jednak wolontariusze codziennie wyprowadzają w nich psy na spacer, starając zapewnić im chociaż odrobine ruchu. Niestety w Stanach problemem jest to, że bardzo dużo psów w schroniskach jest usypianych, kiedy władze uznają, że nie mają już szans na znalezienie domu. Nie mogę się pogodzić z tym procederem i walczę z tym, bo wierze, że wiele z tych zwierzaków mogłoby jeszcze trafić do wspaniałych rodzin.

Jest Pani kobietą sukcesu, bardzo zajętą. Jak znajduje Pani czas dla swoich psów? Jak pogodzić aktywne życie zawodowe z zajmowaniem się zwierzętami?

Moja praca się zmienia i teraz zamiast modelingu zajmuje się bardziej praca w telewizji i graniem w filmach. To daje mi więcej czasu, bo częściej jestem w domu. Nie podróżuję już tak dużo po świecie jak kiedyś. Mam też to szczęście, że w opiece nad moją gromadką 6 psów mogę liczyć na pomoc mojej mamy oraz mojego męża. Oni tak samo jak ja kochają zwierzęta i uwielbiają spędzać z nimi czas.

Oczywiście pracując aktywnie, trzeba odpowiednio zorganizować obie czas, pamiętając o tym, że psiaki potrzebują odpowiednio dużo czasu dziennie na spacery ale myślę, że dla chcącego nic trudnego! Jednak decyzja o posiadaniu pieska musi być podjęta świadomie. Pies to nie tylko radość i obowiązek. Pamiętajmy o tym!

Dlaczego zdecydowała się Pani na adopcje ze schroniska psów? 

Tak jak wspominałam, nie ma większej radości niż dać dom psiakowi, który spędził jakiś czas w schronisku. Nikt tak jak on nie doceni naszej pomocy i radości. Odwzajemni naszą pomoc wielką miłością i przywiązaniem. Za każdym razem kiedy brałam psy ze schroniska do swojego domu, wybierałam takie zwierzaki, które miały trudność ze znalezieniem innej rodziny: były starsze, chore. Pęka mi serce kiedy wiem, że takie pieski mogą być uśpione przez schronisko z powodu braku miejsca. Nie mogę się na to zgodzić i pozwolić na to. Mój dom to gromadka 6 wspaniałych piesków, którym miałam szczęście pomóc i dałam ciepły dom.

Kiedy decydować się na adopcje pieska? (czy są jakieś czynniki na nie - np., że nie będziemy mieli czasu dla psa)

Oczywiście adopcja musi być przemyślaną decyzją, a nie chwilowym kaprysem. Pamiętajmy, że piesek to nie zabawka a jego posiadanie wiąże się z wieloma obowiązkami. Codzienne spacery, wizyty u weterynarza, kąpanie, szczepienia, leczenie - to nie tylko przyjemności, ale też koszty. Musimy to wszystko przemyśleć zanim zdecydujemy się na wzięcie psa ze schroniska. Jeśli pracujemy po 10 godzin dziennie, to nie może być tak, że pies przez cały dzień siedzi sam w domu, bo dla niego to też męka. Przed samą adopcją w schronisku przeprowadzany jest też wywiad z osobą chcącą adoptować psa. Podczas takiej rozmowy schronisko uświadamia wszystkie obowiązki jakie wiążą się z wzięciem pieska do domu.

Kiedy jest najlepszy moment na adopcje? Zawsze! Pies czy kot w domu to radość nieporównywalna z niczym! Myśl, że dzieciństwo bez zwierząt w domu jest też uboższe. Mając zwierzaka uczymy się nie tylko miłości ale też obowiązkowości i odpowiedzialności. To będzie pulsować w przyszłości!

Czym kierować się wybierając pieska, którego zabierzemy do domu? (tylko sercem, czy wziąć pod uwagę inne czynniki)

Ja sama zawsze wybieram pieski, dla których moja pomoc to ostatnia szansa na znalezienie domu. Mogę podarować im wtedy życie, bo inaczej zostałyby uśpione w schronisku. Często nie są najpiękniejsze, rasowe, za to starsze i chore. Wymagają zdecydowanie więcej uwagi i opieki. Moja praca mi na to pozwala więc świadomie decyduje się na to. Przy wyborze pieska do adopcji charakter naszej pracy czy warunki mieszkaniowe są bardzo ważne. Duże psy potrzebują miejsca do wybiegania. Dla nich idealne są domy z ogrodem lub też właściciel, który będzie miał czas na codzienne długie spacery. Dla ludzi mieszkających w małych mieszkaniach w blokach, zdecydowanie bardziej odpowiednie będą mniejsze pieski. Na pewno w każdym domu znajdzie się dla nich miejsce!

Wielu z nas mówi, że lepiej pomagać chorym dzieciom niż psom - jak Pani odpowiada na takie argumenty?

Nie można powiedzieć komu jest lepiej pomagać! Trzeba pomagać, oczywiście w miarę możliwości, wszystkim tym, którzy tej pomocy potrzebują! Ja sama angażuję się zarówno w pomoc dzieciom i zwierzętom, bo to właśnie oni są bezbronni i bez pomocy nas, dorosłych sami nie zawalczą o swoje prawa. Potrzebują głosu kogoś silniejszego od siebie, kto stanie w ich obronie. Moim największym marzeniem jest stworzenie ośrodka pomocy zwierzętom połączonego z kliniką rehabilitacyjną dla dzieci. Mam nadzieję, że uda mi się je kiedyś zrealizować!