Jedna z kamienic na warszawskiej Pradze. W małym opuszczonym mieszkaniu przebywają samotnie cztery psy. Od dwóch lat nie wychodzą na dwór. Po śmierci swojej pani zostały same. Ktoś z rodziny przychodzi do nich co kilka dni. Sąsiedzi wiedzą, że w pustym mieszkaniu przebywają psy, jednak "nie chcą się wtrącać". Nikt nie wie dokładnie ile zwierząt jest w meiszkaniu i w jakim są stanie.

W końcu ktoś zgłasza nam zaistniałą sytuację – ogrom nieszczęścia tych zwierząt widzimy dopiero, kiedy wchodzimy do mieszkania. Zastajemy tam nieopisany smród, psy są bardzo zaniedbane: zapchlone, wyłysiałe, poklejone. Jednak wszystkie żyją, udaje się je wyleczyć, uratować.

Nie zawsze tak jest, czasem pomoc przybywa za późno. Najczęstszym pytaniem jakie sobie zadajemy jest – dlaczego, skoro wszyscy wiedzieli, nikt nie zareagował wcześniej? Niestety, ludzie zwykle wolą się nie mieszać, nie wiedzą również jak reagować kiedy widzą krzywdę zwierząt.

W przypadkach znęcania nad zwierzętami obowiązek reagowania mają: policja, straż gminna,  inspekcja weterynaryjna i organizacje działające na rzecz ochrony zwierząt. Każde zgłoszenie powinno zawierać: nasze dane i kontakt oraz dokładny opis problemu (bicie, głodzenie, bytowanie w złych warunkach).

Oczywiście, jeśli są one nam znane, najlepiej podać dane właściciela zwierząt. Niebywale ważna jest dokumentacja fotograficzna a jeszcze ważniejsza – rola świadka. To dzięki świadkom najczęściej udaje się nam ratować zwierzęta. To właśnie dzięki świadkom, sprawy znęcania nad zwierzętami traktowane są przez sądy poważnie i doprowadzane do końca. Dlatego tak ważne jest, aby nie bać się zgłaszać interwencji – taka postawa może uratować życie!


Magdalena Słowińska – Inspektor ds. ochrony zwierząt w Fundacji Viva – www.ratujzwierzeta.pl

Viva! Interwencje