pędzając razem czas, a nie „obok siebie”, bez zbędnej technologii, mamy wreszcie czas na rozmowy i słuchanie siebie nawzajem. Według badań, jeżeli dziecko ma od 3 do 16 lat, to z 76 proc. prawdopodobieństwem można przyjąć, że właśnie siedzi przed telewizorem lub komputerem. Przez migotanie ekranu nie tylko osłabia pracę mięśni oczu, ale przede wszystkim nie widzi niczego poza ekranem i nie słyszy tego, co dzieje się dookoła, a zatem nie doświadcza. Z dużym prawdopodobieństwem możemy stwierdzić, że w tym samym czasie rodzice pochłonięci są sprawami wirtualnego świata. Należy powiedzieć jasno – tylko wspólne spędzanie czasu wolnego, np. aktywnie na świeżym powietrzu, buduje relacje rodzinne i sprawia, że wzrasta w nas poczucie bezpieczeństwa i przynależności do rodziny oraz identyfikacji z nią. Wspólne spędzanie czasu może być także świetnym sposobem na oswajanie różnych, nowych emocji i budowanie pewności siebie. Bo tylko spędzając razem czas dzielimy się doświadczeniami i kolekcjonujemy wspólne przeżycia.

Jaki wpływ mają rodzice na kształtowanie charakteru dziecka poza zajęciami szkolnymi?

Z badań wynika, że w 50 proc. charakter dzieci zależy od ich najbliższego otoczenia, a więc od rodziców czy opiekunów. Bardzo dużo zależy od tego jakie cechy charakteru będziemy w nich wzmacniać czy nagradzać, a jakie będą przez nas tłumione i wygaszane. Oczywiście, nie sprawimy, że bardzo nieśmiałe dziecko stanie się duszą towarzystwa, a mały macho potulnym barankiem. Możemy jednak sprawić, że te cechy dzieci staną się bardziej akceptowane przez nie same, a ich zachowanie adekwatne do sytuacji społecznej i otoczenia, w którym wzrasta dziecko.

Jakie są najlepsze sposoby na wspólne spędzanie czasu?

Trzeba podkreślić, że wybieranie aktywnych form spędzania wolnego czasu w rodzinnym gronie daje dzieciom nie tylko dodatkową szansę na zapoznanie się z kulturą fizyczną czy turystyką, ale także wzór do naśladowania w przyszłości. Przykład rodziców aktywnie spędzających wolny czas jest najlepszym sposobem zaktywizowania dzieci. Najpopularniejszą i najbardziej dostępną formą rekreacji ruchowej są spacery i zabawy na świeżym powietrzu, które zaspokajają u dzieci głód ruchu, dotleniają je i zahartują. Są także wstępem do regularnej aktywności ruchowej. W czasie spaceru również rodzice mają okazję do aktywności fizycznej i zaczerpnięcia świeżego powietrza po całym dniu spędzonym w biurze. Więź stworzona pomiędzy rodzicami a dzieckiem podczas aktywnie spędzanego wolnego czasu ma trwały charakter, przyczynia się do integracji, a także rozwija postawy poznawcze i przełamuje nudę. Zabawa podczas spaceru daje poczucie swobody i stwarza możliwość wyżycia się przez dziecko. Alternatywną mogą być np. rodzinne wypady na rowery czy rolki. Jedną z najlepszych inwestycji w rozwój dziecka jest także niewątpliwie czytanie mu książek oraz zachęcanie dzieci do czytania. To właśnie w książkach dzieci znajdą wskazówkę, w jaki sposób zbudować własny system wartości. W filmie czy grze komputerowej dziecko ma wszystko podane na tacy – nie musi mentalnie wysilać się, by zrozumieć przekaz. Są przesycone treścią, więc dziecko nie musi aktywnie angażować się w zrozumienie przekazu. Pozbawione prawdziwych emocji, powierzchownie odbierane dzieła audiowizualne nie są w stanie tak aktywnie wpływać na rozwój psychofizyczny małego człowieka, jak potrafi to zrobić odpowiednio dobrana literatura.

Jak rodzic ma sprawić, żeby nauka nie była przykrym obowiązkiem, a efektywną zabawą?

Istotną rolę w budowaniu motywacji do nauki dziecka ogrywają rodzice oraz jego otoczenie. Mama i tata powinni wspierać malucha w podejmowanych przez niego wyzwaniach i doceniać każde, nawet najmniejsze sukcesy. Ważne jest także, by zdawał on sobie sprawę z celu podejmowanych trudności. Dobrym rozwiązaniem na łatwe i szybkie przyswojenie nowych wiadomości jest łączenie teorii z praktyką. Dzięki temu kilkulatek będzie wiedział, kiedy dana umiejętność przyda mu się w życiu oraz w jakich sytuacjach z powodzeniem wykorzysta zdobyte informacje.

Czy warto inwestować w korepetycje?

O korepetycjach można pomyśleć gdy dziecko ma zaległości w nauce. Korepetycje mają wtedy pomóc mu w nadrobieniu materiału i poprawieniu ocen. Nie powinno się wysyłać dziecka do korepetytora tylko po to, by pomógł mu w odrobieniu pracy domowej czy przygotowaniu się na jedną klasówkę, bo tego dziecko powinno się nauczyć w czasie zajęć szkolnych. Korepetycje powinny mieć tak naprawdę na celu pogłębienie, poszerzenie i utrwalenie zdobytej w szkole wiedzy. Mogą również służyć zdobywaniu dodatkowej wiedzy przydatnej np. w końcowych klasach czy to szkoły podstawowej czy liceum, po to, by dziecko dostało się do kolejnej dobrej szkoły i w rezultacie zdobyło wymarzony zawód.