ak wspominacie pierwszą podróż z Ignasiem? Czy było to dla Was duże wyzwanie?

Pierwsza podróż przebiegała w moim przypadku w atmosferze stresu. To chyba naturalna reakcja, obawa przed nieznanym. Na szczęście otuchy dodawał mi Jacek, który jak do wszystkiego innego podszedł zadaniowo. Był przygotowany na każdą ewentualność. Elementem rozluźniającym i rozbawiającym była moja siostra Ilona co genialnie wpłynęło na Ignacego w trakcie pierwszego lotu.

Czy podróże z niemowlakiem wymagają specjalnego przygotowania? O czym warto pamiętać wyjeżdżając z dzieckiem?

Nie dajmy się zwariować, prócz kilku złotych zasad jakie trzeba przestrzegać w podróży, wyjazdy z dzieckiem nie są aż tak trudne do zorganizowania. Zabieramy dokładnie to samo czego używamy każdego dnia, no chyba, że drastycznie zmieniamy strefę klimatyczną. Latając samolotem pamiętamy o tym, że tak małe dzieci nie potrafią same wyrównać ciśnienia w uszach i musimy im w tym pomóc. Tutaj ratowało nas karmienie piersią, ale równie dobrze może to być smoczek czy butelka. Nie wybieraliśmy się jeszcze w tropiki, więc na tym polu niewiele doradzimy. Natomiast Europa jest jak najbardziej w zasięgu, by podróżować z dzieckiem o czym jest sporo na naszym blogu www.siostryadihd.pl

Ignaś nie ma jeszcze roku, a był już na wakacjach za granicą. Czy trudno jest spakować walizkę dziecka? Może macie jakieś sprawdzone patenty na to jak dobrze spakować bagaże na taką podróż?

Przede wszystkim zmieniły się gabaryty walizek z jakimi podróżujemy. Wcześniej lecąc gdzieś gdzie jest ciepło, wystarczył bagaż podręczny co też znakomicie obniżało koszty podróży. Teraz jeden bagaż rejestrowany na nas troje to minimum przy pięciodniowym pobycie na obcej ziemi. Jacek jest mistrzem pakowania. Buty przestały być puste w środku, a koszulki okazały się szczelnie wypełniać każdą lukę. Przy pakowaniu towarzyszy nam zasada, że nie lecimy do krajów trzeciego świata i najpotrzebniejsze rzeczy jak pieluchy czy chusteczki, możemy w ostateczności kupić na miejscu. A tak na marginesie, tak małe dzieci obsługa lotniskowa traktuje bardzo specjalnie!

 

Milena Krawczyńska: Jedynym miejscem, które odradzamy by odwiedzać z niechodzącym jeszcze dzieckiem, to Wenecja. My popełniliśmy ten błąd. Ilość schodków i mostków, w połączeniu z absolutnym brakiem podjazdów dla wózków, zaowocowały istną mordęgą w upale.

 

A co jest obowiązkowym gadżetem, bez którego nie wyobrażacie sobie wyjazdu z dzieckiem?

Hm… Chyba ciężko nam wymienić jeden. Najlepszą przyjaciółką podróży dla Jacka, jest samo podgrzewająca się butelka Yoomi. Jacek nie potrzebuje wtedy ani prądu, ani mnie (śmiech). Kolejną rzeczą niezbędną w samolocie jest poducha. Ignacy wygodnie sobie na niej śpi i ułatwia nam znacznie karmienie. Nie zapominajmy o zabawkach sensorycznych, uratowały one wiele sytuacji. Oczywiście, ciężko nam sobie wyobrazić jakiekolwiek podróże bez wózka! Jedynym miejscem, które odradzamy by odwiedzać z niechodzącym jeszcze dzieckiem to Wenecja. My popełniliśmy ten błąd. Ilość schodków i mostków, w połączeniu z absolutnym brakiem podjazdów dla wózków, zaowocowały istną mordęgą w upale.

Jakie są Wasze plany na tegoroczne wakacje? Jaki zakątek świata odwiedzicie z synkiem tym razem?

W te wakacje my jako SIOSTRY ADiHD będziemy sporo pracowały. Rozpoczynamy projekt z TV oraz naszą marką Fit and Jump. Każdy wakacyjny weekend spędzimy nad polskim morzem. Naturalnie Jacek z Ignasiem podróżują z nami.

Poza tym planujemy jeszcze w najbliższym czasie odwiedzić Pragę. Przymierzamy się także do dalszej destynacji jak Wietnam albo Tajlandia, ale to dopiero okolice października. Na bieżące relacje z naszych wyjazdów możecie podejrzeć na Instagramie @siostry_adihd