Skip to main content
Home » Zdrowie w rodzinie » Rodzinne szczęście kryje się w codzienności
Zdrowie w rodzinie

Rodzinne szczęście kryje się w codzienności

Jacqueline Roskosz

PR Managerka, modelka i content creatorka. Na co dzień pokazuje, jak świadomie łączyć rozwój zawodowy, pasje i życie rodzinne. Tworzy autentyczne treści, inspirując kobiety do budowania własnej drogi bez rezygnowania z tego, co naprawdę ważne.

Media społecznościowe często kreują obraz idealnego życia, jednak prawdziwe rodzinne szczęście rodzi się z bliskości, wzajemnego wsparcia i zwykłych codziennych chwil. O tym, jak macierzyństwo zmieniło spojrzenie na zdrowie, dlaczego warto odrzucić perfekcjonizm i jak budować dobre nawyki bez presji, opowiada mama, przedsiębiorczyni i influencerka.


W mediach społecznościowych często widzimy „idealne życie”. Jak pani definiuje zdrową i szczęśliwą rodzinę w prawdziwej codzienności?

Media społecznościowe często pokazują wyidealizowany obraz życia, ale samo w sobie nie jest to nic złego, jeśli jest to autentyczne. Warto jednak pamiętać, że najczęściej widzimy jedynie wycinek rzeczywistości, tylko wybrane momenty, a nie pełny obraz codzienności ze wszystkimi jej wyzwaniami. Często niestety o tym zapominamy co ma negatywny wpływ na nasze życie. Budowanie własnej definicji rodziny, czy szczęścia w oparciu o treści podpowiadane przez algorytmy nie jest delikatnie mówiąc najlepszym kierunkiem.

Dla mnie zdrowa i szczęśliwa rodzina to przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, wzajemny szacunek oraz wsparcie – zarówno w dobrych, jak i trudnych momentach. To przestrzeń, w której każdy może być sobą, rozwijać swoje pasje i czuć się akceptowanym. To także partnerstwo, przyjaźń i świadomość, że choć nie jesteśmy idealni, każdego dnia gramy do jednej bramki.

Prawdziwe życie nie ma wiele wspólnego z perfekcyjnymi kadrami z mediów społecznościowych. Składa się z kompromisów, codziennych obowiązków, nieoczekiwanych wyzwań i małych momentów, które budują relacje na lata. I właśnie w tej zwyczajności i codzienności najczęściej kryje się prawdziwe szczęście, nie w tych idealnych obrazkach, które widzimy na Instagramie.

Czy jest jakiś rodzinny rytuał lub nawyk, który pomaga wam zatrzymać się na chwilę i zadbać o siebie nawzajem?

Mamy to szczęście, że oboje z mężem pracujemy zdalnie. Dzięki temu możemy wspólnie uczestniczyć w wychowywaniu Amelki, dzielić się obowiązkami i być obecni w jej codzienności. Paradoksalnie jednak sama fizyczna obecność nie gwarantuje bliskości, dlatego mimo natłoku obowiązków staramy się każdego dnia znaleźć chwilę tylko dla siebie – na wspólny posiłek, spacer czy po prostu rozmowę. Naszym stałym rytuałem jest wspólne śniadanie i poranna kawa. Jestem przekonana, że codzienna rozmowa jest dla relacji równie ważna jak codzienne dbanie o zdrowie. Nic tak nie buduje bliskości jak wzajemne zrozumienie, uważne słuchanie i szczere zainteresowanie tym, co dzieje się u drugiej osoby. W świecie pełnym pośpiechu i bodźców właśnie te pozornie zwyczajne chwile mają największą wartość.

W jaki sposób zmieniło się pani spojrzenie na zdrowie i dobrostan od momentu, gdy została pani mamą?

Macierzyństwo nauczyło mnie większej uważności i przewartościowało moje spojrzenie na zdrowie. Zrozumiałam, że zdrowie to nie tylko dobre wyniki badań czy wzorowa morfologia, ale również odpowiednia ilość snu, regeneracja, równowaga emocjonalna i umiejętność zatrzymania się wtedy, gdy organizm tego potrzebuje. Jednocześnie nauczyłam się, że nie ma miejsca na perfekcjonizm, który w rzeczywistości nie istnieje. Długo zajęło mi zrozumienie, że dbanie o siebie nie jest przejawem egoizmu, lecz odpowiedzialności. Jeśli nie zadbam o własne potrzeby i dobrostan, znacznie trudniej będzie mi zadbać o najbliższych. To lekcja, której nadal się uczę każdego dnia.

Warto również podkreślić rolę partnerstwa w rodzicielstwie. Bez zaangażowania, wsparcia i wzajemnego zrozumienia trudno mówić o równowadze w życiu rodzinnym. Mam ogromne szczęście, że mój mąż aktywnie uczestniczy w wychowaniu naszej córki i jest dla mnie nie tylko partnerem, ale również ważnym wsparciem w codziennych wyzwaniach związanych z macierzyństwem.

Czy ma pani swoją zasadę, która pomaga podejmować dobre decyzje dotyczące zdrowia i stylu życia?

Myślę, że najpierw warto odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki styl życia naprawdę chce się prowadzić. Zbyt często szukamy gotowych rozwiązań u innych, zamiast zastanowić się, czego potrzebujemy my sami.

Moją zasadą jest podejmowanie każdego dnia trochę lepszych decyzji. Nie chodzi o perfekcję, ale o konsekwencję. Jeśli nie mam czasu na trzy treningi w tygodniu, idę na jeden i więcej spaceruję z córką. Jeśli mogę gdzieś dojść pieszo zamiast jechać samochodem, wybieram spacer. Uważam, że zdrowy styl życia powinien być dopasowany do naszych realnych możliwości, bo tylko wtedy da się go utrzymać na dłuższą metę.

Jak znaleźć równowagę między dbaniem o zdrowie, obowiązkami i po prostu cieszeniem się wspólnym czasem?

Myślę, że kluczem jest znalezienie radości w codzienności, zamiast odkładania szczęścia na weekend, wakacje czy wyjątkowe okazje. Nie dajmy sobie wmówić, że wspólny czas to wyłącznie podróże, wyjścia czy specjalnie zaplanowane aktywności.

Zdrowe nawyki najłatwiej utrzymać wtedy, gdy stają się naturalną częścią codzienności, a nie kolejnym obowiązkiem do odhaczenia. Dla mnie dbanie o zdrowie zawsze było przyjemnością, bo wiąże się z aktywnością fizyczną i zdrowym jedzeniem, które po prostu lubię. Podobnie jest z pracą. Kocham to, co robię, dlatego nie postrzegam jej wyłącznie jako obowiązku.

W domu dzielimy się obowiązkami, a odkąd zostałam mamą, inaczej patrzę również na wiele codziennych czynności. Nie oznacza to, że skaczę z radości na myśl o robieniu prania, ale dostrzegam większy sens w tych drobnych działaniach, bo są one częścią troski o rodzinę i wspólny dom.

Next article